boleśnie…ciężko…trudno znaleźć odpowiednie słowa wsparcia, powiem jednak, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, takich, którzy, nie myśląc spieszą na pomoc i robią wszystko, co w ich mocy…nie wiem, lecz kiedy dowiedziałem się o przybyciu krewnych ofiar z Polski, odruchowo zadzwoniłem na „gorącą linię” i zaoferowałem swoją pomoc w roli tłumacza wraz z zakwaterowaniem…JESTEŚMY Z WAMI!!!!!! CO NAS NIE ZABIJE – TO NAS WZMOCNI!!!