W tę sobotę miasto Smoleńsk było otoczone gęsta mgłą, widoczność nie dalej niż 100 metrów, bardzo niskie chmury. Samolot przeleciał na wysokości 6-7 metrów nad szosą, na obrzeżach Smoleńska. To było dokładnie widać po utrąconych wierzchołkach drzew. Spadł sto metrów za drogą, rozpadając się w powietrzu. Byłem na miejscu katastrofy. Są tam niezliczone ilości kwiatów, palące się znicze, zdjęcia Prezydenta L. Kaczyńskiego i jego małżonki.