Wraz z moją rodziną dołączam się do wyrazów współczucia płynących z całego świata. Chcielibyśmy choć w jakimś stopniu ulżyć Waszemu cierpieniu, ale nie wiemy, co można by jeszcze zrobić. Są rzeczy, których niestety nie da się naprawić. To bardzo smutne. Właśnie w takich chwilach dociera do ciebie, że najcenniejsze jest ludzkie życie. Życzmy sobie, by było jak najwięcej jasnych dni i by podobne tragedie nigdy więcej się nie zdarzały.
p.s. Wszyscy jesteśmy związani niewidocznymi nićmi. Mój wujek był kadrowym oficerem, w 1941 roku przepadł bez śladu. Po 30 latach polscy tropiciele znaleźli jego mogiłę w małym miasteczku pod Warszawą. Okazało się, że był w niewoli, zbiegł, był dowódcą zwiadu w oddziale partyzanckim, przeżył całą wojnę, a zginął 25 kwietnia 1945 roku.
Życzę Wam szczęścia!
Aleksander
Moskwa, pracownik naukowy Akademii Zarządzania Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji