Cóż mogę powiedzieć. Kiedy ludziom giną bliscy, bardzo trudno dobrać słowa pocieszenia. Chcę jednak powiedzieć, że łączymy się z wami w bólu. Trzymaj się Polsko, jest bardzo ciężko, ale musicie trzymać się razem, bo razem łatwiej wszystko znieść. Współczuję mamie prezydenta, która w chwili tragedii była w szpitalu, i której bano się powiedzieć, że syn odszedł. Jak to przyjęła, nie wiem, ale będę się za nią modlić, żeby jej kochające matczyne serce wytrzymało tak wielki smutek. Jesteśmy z wami. I choć jesteśmy daleko, to jednak w tej chwili blisko. Składam najszczersze wyrazy współczucia krewnym i bliskim.