Moi drodzy Polacy.
Znów spotkało Was straszne nieszczęście, znów to się stało w Rosji. Nie wiem jak duża jest odpowiedzialność ze strony gospodarzy za tą olbrzymią, nieprawdopodobną tragedię, to wyjaśni śledztwo. Ale ja poczuwam się do winy za to, że nie uchroniliśmy ludzi, którzy lecieli do nas, żeby uczcić pamięć swoich rodaków, ofiar okrutnego i bezprawnego mordu.
Bardzo się boję o to kruche pojednanie, które nieoczekiwanie powstało teraz pomiędzy nami. Jeżeli politycy i tym razem nie wyciągną odpowiednich, długoterminowych wniosków, a my znowu będziemy przez dziesięciolecia pchać te kamienne żarna, do których podobne są nasze stosunki, i czekać na nową szansę na pojednanie – w tym wypadku możliwe jest, że znów czeka nas hańba i rozczarowanie. Wszystko może się zdarzyć.
Pozwolę sobie powiedzieć dziś, że płaczę razem z wami. Kocham was dlatego, że nigdy nie byłam obojętna wobec narodu tak odważnego i jednocześnie tak wrażliwego, który w taki sposób opłakuje każdego człowieka.