Od kiedy pamiętam, jest to pierwszy raz, kiedy absolutnie wszyscy, - moi przyjaciele, krewni i po prostu znajomi przeżywali tę katastrofę jako coś, co dotknęło ich osobiście. Przerażenie, niepokój i … palące poczucie winy. Oczywistym jest, że jest to fatalny zbieg okoliczności, jednak żaden „obiektywizm” nie sprawi, aby w duszy zapanował spokój. Znamy naszą historię, rozumieliśmy wagę planowanego wydarzenia w Katyniu i tragedia, która się wydarzyła, jest po prostu absurdalna, w żaden sposób nie mieści się w głowie, ale… niestety. Ja i moja rodzina jesteśmy Rosjanami, ciężko jest wyrazić, jak głęboko jesteśmy poruszeni tą tragedią. Składamy najszczersze wyrazy współczucia krewnym zmarłych oraz wszystkim Polakom. Łączymy się z Wami w żałobie. Uwierzcie, to płynie prosto z serca. Niech Bóg ma was w Swej opiece.